Podczas warsztatu „Treści, które prowadzą do zakupu” zobaczysz, jak przeprowadzić odbiorcę od pierwszego „nie znam Cię” do „chcę z Tobą pracować” - bez nachalnej sprzedaży, codziennego rozdawania darmowej wiedzy i zastanawianiu się, co znowu opublikować.
Tu wchodzi VSL sprzedażowy warsztatu
Kliknij, aby odtworzyć. Wideo nie uruchomi się samo — włącz dźwięk.
Adres osadzenia VSL sprzedażowego (bunny.net, Vimeo albo YouTube unlisted) oraz okładka — prawdziwe zdjęcie Oli, nie klatka z nagrania.
Po dostarczeniu adresu makieta znika, a w podpisie pod odtwarzaczem dopisujemy czas trwania nagrania.
Dołączam do warsztatu za 97
Krótka informacja o gwarancji albo o bezpieczeństwie płatności — zdanie pod przyciskiem.
Krótki dowód tuż pod hero: screen wyników albo opinie klientek.
Siadasz do przygotowania kolejnego posta.
Chcesz, żeby był merytoryczny. Sprawdzasz każde zdanie, bo przecież mogą przeczytać go inni psychologowie, psychoterapeuci albo eksperci z branży. Poprawiasz grafikę. Zmieniasz nagłówek. Jeszcze raz oglądasz rolkę, żeby upewnić się, że nie powiedziałaś niczego, co ktoś mógłby zakwestionować.
Wreszcie publikujesz.
Pojawiają się polubienia. Ktoś zapisuje post. Ktoś inny pisze: „Bardzo potrzebne”, „Świetnie wyjaśnione” albo „Dziękuję za ten tip”.
Przez chwilę czujesz ulgę. Może tym razem coś z tego będzie.
Ale mijają kolejne dni i.. nic. Sprzedaży jak nie było, tak nie ma.
Nikt nie pyta o konsultację. Nikt nie kupuje warsztatu. Produkt cyfrowy, nad którym pracowałaś tygodniami, sprzedaje się raz na jakiś czas albo wcale. Masz obserwatorów, reakcje i zapisane posty, ale nie masz poczucia, że budujesz na tym stabilny biznes.
I wtedy pojawia się myśl:
„Może jestem jeszcze za mała, żeby sprzedawać?”
W Twojej głowie pojawiają się myśli: Może potrzebujesz większych zasięgów. Może musisz częściej nagrywać rolki. Może inni mają po prostu więcej charyzmy. Może najpierw trzeba zbudować dużą społeczność, a dopiero potem mówić o ofercie.
Więc wracasz do publikowania.. i znów zataczasz koło.
Dajesz kolejną porcję darmowej wiedzy. Pomagasz. Edukujesz. Jesteś „ciocią dobrą radą”. Tyle że - jak powiedziała jedna z moich klientek - rachunków za to nie zapłacisz.
Jeżeli czujesz, że to Twoja historia, posłuchaj mnie teraz uważnie.
Prawdopodobnie poświęciłaś lata na naukę, szkolenia, superwizje, zdobywanie doświadczenia i realną pracę z ludźmi.
Wiesz, jak pomóc osobie, która siada naprzeciwko Ciebie w gabinecie. Potrafisz słuchać, zadawać właściwe pytania, zauważać to, czego inni nie widzą, i prowadzić klienta przez zmianę.
Ale nikt nie nauczył Cię, jak przełożyć tę wiedzę na komunikację, która pomaga odbiorcy podjąć decyzję o współpracy.
Jesteś psycholożką, terapeutką, coachem albo trenerką mentalną - nie marketerką. To naturalne, że potrafisz świetnie pracować z klientem, a jednocześnie nie wiesz, jak o tej pracy mówić tak, by właściwa osoba pomyślała: „To jest dokładnie dla mnie. Chcę zrobić kolejny krok”.
Musisz mi uwierzyć - To nie jest brak kompetencji.
To brak mapy.
W internecie łatwo uwierzyć w prostą historię: najpierw musisz zdobyć więcej obserwatorów, potem zbudować społeczność, a sprzedaż pojawi się niemal automatycznie.
Tylko że większa liczba obserwatorów nie naprawia komunikacji, która nie prowadzi do decyzji.
Jeśli Twoje treści dziś głównie edukują, większy zasięg sprawi jedynie, że więcej osób skorzysta z darmowej wiedzy i pójdzie dalej.
Będziesz miała większą bibliotekę treści. Więcej polubień. Więcej zapisów. Być może nawet więcej wiadomości z podziękowaniami.
Ale niekoniecznie więcej klientów.
Dlatego możesz mieć 100 000 obserwatorów i nadal zastanawiać się, dlaczego oferta się nie sprzedaje. Możesz też mieć niewielką, ale właściwą społeczność i regularnie zamieniać uwagę w zapytania, konsultacje oraz zakupy.
Jedna z moich klientek przyszła do mnie, kiedy miała około 150 obserwatorów. Już przy takiej liczbie osób była w stanie wypełnić swój kalendarz klientami. Później, gdy jej konto urosło do około 1000 obserwatorów, zrobiła sprzedaż na poziomie 30 000 zł.
Nie dlatego, że tysiąc obserwatorów jest „magiczną liczbą”.
Dlatego, że zaczęła docierać do właściwych osób i potrafiła jasno zakomunikować im, w czym pomaga, dlaczego warto zrobić kolejny krok i jak można z nią pracować.
Screen albo opinia klientki potwierdzająca ten wynik.
Rezultaty nie są typowe. Wynik zależy od oferty, odbiorców i wdrożenia.
To najwięszky mit branży edukacyjnej - „dawaj wartość, ale klienci przyjdą”.
Ale żebyśmy się dobrze zrozumiały - to nie tak, że treści edukacyjne są złe. Sama je dodaję.
Ale problem zaczyna się wtedy, gdy każda Twoja treść wykonuje dokładnie to samo zadanie: przekazuje wiedzę.
Publikujesz więc:
Odbiorca czyta, bierze z tego jedną wskazówkę i wraca do swojego życia. Nie dowiaduje się, dlaczego jego dotychczasowe próby nie przyniosły trwałej zmiany. Nie widzi różnicy między darmową poradą a pracą z Tobą. Nie rozumie, dlaczego Twoje rozwiązanie jest właściwym kolejnym krokiem właśnie dla niego.
Nie ma więc powodu, żeby przejść dalej.
Dobra treść może zatrzymać uwagę. Treść decyzyjna pomaga tę uwagę zamienić w działanie.
I właśnie tej drugiej kategorii zwykle brakuje na profilach świetnych specjalistek.
Być może potrzebujesz przestać pytać:
„Co mam dziś wrzucić?”
...i zacząć pytać:
„Na jakim etapie decyzji jest teraz mój klient i czego potrzebuje, żeby zrobić następny krok?”
To jedna zmiana, która porządkuje cały chaos.
Nagle przestajesz tworzyć pojedyncze, przypadkowe posty. Zaczynasz budować drogę.
Drogę, dzięki której każda treść otrzymuje konkretne zadanie. Jedna ma pomóc właściwej osobie Cię zauważyć. Inna sprawia, że chce zostać na profilu. Kolejna buduje więź. Następna pokazuje, że rozumiesz problem głębiej niż darmowy poradnik. Jeszcze inna odpowiada na obiekcję i ułatwia decyzję o zakupie.
Treści przestają być zbiorem luźnych porad.
Zaczynają pracować razem - prowadząc klienta niczym po sznurku.. do zakupu.
Wiem, że w branży pomocowej sama myśl o sprzedaży potrafi wywołać opór.
Nie chcesz brzmieć jak „przekupa na bazarze”. Nie chcesz obiecywać cudów. Nie chcesz wykorzystywać czyjegoś bólu ani wywierać presji. Chcesz pozostać empatyczną, uczciwą specjalistką.
I bardzo dobrze.
Naturalna sprzedaż nie polega na przekonywaniu przypadkowej osoby do czegoś, czego nie potrzebuje.
Polega na tym, że właściwa osoba:
Jeżeli masz rozwiązanie, które może komuś realnie pomóc, ale nigdy o nim nie mówisz, nie chronisz tej osoby przed sprzedażą.
Odbierasz jej możliwość świadomego wybrania pomocy.
Możesz więc sprzedawać bez nacisku, manipulacji i odgrywania kogoś, kim nie jesteś.
Potrzebujesz jedynie zrozumieć drogę, którą klient przechodzi przed zakupem - i tworzyć treści, które wspierają go na każdym jej etapie.
Zabezpieczam miejsce na warsztacie za 97
Klient nie pojawia się na Twoim profilu od razu gotowy, żeby zapłacić. Zanim kupi konsultację, warsztat, kurs albo e-book, przechodzi przez kolejne etapy:
Na każdym z nich zadaje sobie inne pytanie.
| Etap | Pytanie w głowie odbiorcy | Zadanie Twojej treści |
|---|---|---|
| Nie zna mnie | „Dlaczego miałabym w ogóle zwrócić na to uwagę?” | Nazwać sytuację, problem albo pragnienie, które odbiorca rozpoznaje jako własne |
| Zauważa mnie | „Czy ta osoba mówi o czymś ważnym dla mnie?” | Zatrzymać uwagę właściwej osoby, a nie kogokolwiek |
| Obserwuje mnie | „Czy znajdę tutaj coś dla siebie i warto zostać?” | Pokazać jasny kierunek profilu, specjalizację i obietnicę komunikacji |
| Lubi mnie | „Czy odpowiada mi jej sposób myślenia i czy czuję się przy niej bezpiecznie?” | Budować więź, rozpoznawalność i zgodność wartości |
| Ufa mi | „Czy ona naprawdę rozumie mój problem i potrafi mi pomóc?” | Pokazać diagnozę, metodę, doświadczenie i dowody |
| Kupuje | „Dlaczego mam zrobić to teraz, dlaczego z nią i co dokładnie otrzymam?” | Wyjaśnić wartość rozwiązania, rozwiać obawy i jasno zaprosić do działania |
Jeśli przez większość czasu publikujesz wyłącznie treści z kategorii „edukacja”, możesz zbudować sympatię i zaufanie do swojej wiedzy.
Ale odbiorca nadal może nie rozumieć:
Dlatego samo zaufanie nie wystarcza.
Zaufanie musi połączyć się z rozpoznaniem potrzeby zmiany, pragnieniem Twojego rozwiązania i jasną drogą do działania.
Dopiero wtedy obserwator przestaje być biernym odbiorcą treści i zaczyna widzieć siebie jako klienta.
Mapa Treści Decyzyjnych to świadomie zaplanowana droga komunikacji, w której każda treść pomaga właściwej osobie przejść o jeden krok bliżej od pierwszego kontaktu do świadomego zakupu.
Nie chodzi o to, aby każdy post bezpośrednio sprzedawał.
Chodzi o to, aby profil jako całość nie zostawiał odbiorcy w miejscu.
Jedna treść otwiera mu oczy na problem. Druga pokazuje, dlaczego dotychczasowe rozwiązania nie działały. Trzecia pozwala poznać Twój sposób myślenia. Czwarta buduje wiarę, że zmiana jest możliwa. Piąta pomaga zrozumieć wartość współpracy. Szósta odpowiada na ostatnią obawę i zaprasza do zakupu.
To nadal jest merytoryczne.
To nadal jest etyczne.
Ale wreszcie ma kierunek, który w końcu wynagrodzi Ci Twoje zaangażowanie w Social Media.
Zamiast kolejnej listy pomysłów na posty otrzymasz sposób myślenia, dzięki któremu wiesz, po co publikujesz każdą treść
Podczas warsztatu pokażę Ci krok po kroku, jak wygląda droga klienta od chwili, gdy jeszcze o Tobie nie wie, do momentu, w którym jest gotowy kupić.
Nie będziemy uczyć się, jak „oszukać algorytm”, polować na przypadkowe virale ani publikować dwa razy dziennie tylko dlatego, że ktoś tak powiedział.
Skupimy się na tym, co faktycznie ma znaczenie dla Twojego biznesu:
jak docierać do właściwych osób, zatrzymywać je na profilu, budować relację i zaufanie, pokazywać wartość rozwiązania oraz naturalnie prowadzić do oferty.
Po warsztacie nie wyjdziesz jedynie z notatkami.
Wyjdziesz z mapą, dzięki której potrafisz ocenić własne treści, zauważyć brakujące etapy i świadomie zaplanować komunikację sprzedażową.
Co dokładnie kupujesz: udział w warsztacie „Treści, które prowadzą do zakupu” prowadzonym przez Olę Chojnowską. Jedna płatność, bez abonamentu i bez ukrytych opłat. Szczegółowy program warsztatu znajdziesz poniżej, a termin, formułę i czas trwania podajemy w sekcji pytań i odpowiedzi.
Najpierw rozprawimy się z przekonaniem, że problemem jest zbyt mała liczba obserwatorów.
Zobaczysz, dlaczego:
Zidentyfikujesz również, gdzie dziś zatrzymuje się Twój odbiorca i czego brakuje mu, żeby przejść dalej.
Rezultat tej części: przestaniesz mierzyć potencjał sprzedażowy profilu samą liczbą obserwatorów i zobaczysz, co naprawdę blokuje decyzję klienta.
Rozłożymy na czynniki pierwsze sześć etapów decyzji:
Nie zna mnie → Zauważa mnie → Obserwuje mnie → Lubi mnie → Ufa mi → Kupuje.
Dla każdego etapu poznasz:
Dzięki temu przestaniesz traktować wszystkie osoby obserwujące Twój profil tak samo. Nauczysz się mówić inaczej do kogoś, kto widzi Cię pierwszy raz, inaczej do osoby, która obserwuje Cię od miesięcy, i jeszcze inaczej do kogoś, kto stoi już przed decyzją zakupową.
Rezultat tej części: zobaczysz, jak zamienić zbiór niezależnych publikacji w spójną drogę prowadzącą do oferty.
Nie każda uwaga jest tak samo cenna.
Viral obejrzany przez tysiące przypadkowych osób może nie dać Ci ani jednego klienta. Dobrze postawiony komunikat, który trafia w konkretną sytuację właściwej osoby, może otworzyć drogę do sprzedaży nawet na niewielkim profilu.
Pokażę Ci:
Nie chodzi o pompowanie pustych liczb. Chodzi o to, aby na profil trafiały osoby, którym realnie możesz pomóc.
Rezultat tej części: będziesz potrafiła tworzyć treści, które przyciągają uwagę potencjalnych klientów, a nie tylko generują przypadkowy zasięg.
Samo wejście na profil niczego jeszcze nie znaczy.
W ciągu krótkiej chwili odbiorca próbuje zrozumieć, kim jesteś, dla kogo tworzysz, w czym możesz mu pomóc i czy warto zostać z Tobą na dłużej.
Jeżeli widzi zbiór przypadkowych tematów, niejasne bio i treści skierowane „do wszystkich”, może wyjść, nawet jeśli pojedynczy post przyciągnął jego uwagę.
Podczas tej części zobaczysz:
Rezultat tej części: łatwiej ocenisz, czy Twój profil daje właściwej osobie wyraźny powód, żeby zostać.
Ludzie nie kupują wyłącznie od najbardziej merytorycznej osoby. Często wybierają specjalistkę, której sposób myślenia, wartości i energia są im bliskie.
Nie oznacza to jednak, że musisz codziennie pokazywać rodzinę, mieszkanie i całe życie prywatne.
Dowiesz się:
Rezultat tej części: będziesz wiedziała, jak budować relację i sympatię w sposób zgodny z własnymi granicami.
Na tym etapie sama sympatia nie wystarcza.
Odbiorca potrzebuje zobaczyć, że nie tylko przekazujesz przyjemne wskazówki, ale rozumiesz jego sytuację głębiej, potrafisz nazwać prawdziwe źródło problemu i masz sposób pracy, który może mu pomóc.
Pokażę Ci:
Rezultat tej części: nauczysz się tworzyć komunikację, która pokazuje wartość Twojej pracy i buduje wiarę, że potrafisz pomóc.
To etap najczęściej pomijany przez specjalistki z branży pomocowej.
Mówią dużo o problemie, dają wiedzę, budują relację - ale prawie nie mówią o ofercie. Liczą, że odbiorca sam się domyśli, co może kupić, dla kogo jest usługa i dlaczego warto skorzystać właśnie teraz.
Podczas tej części dowiesz się:
Rezultat tej części: zobaczysz, jak naturalnie wplatać sprzedaż w codzienną komunikację i pomagać gotowym osobom zrobić kolejny krok.
Na końcu połączymy wszystkie elementy.
Zobaczysz konkretne przykłady tematów i komunikatów przypisanych do poszczególnych etapów drogi klienta. Dzięki temu nie zostaniesz z teorią i zdaniem: „Wszystko rozumiem, ale nadal nie wiem, co napisać”.
Przeanalizujemy, jak jeden problem klienta można pokazać z kilku różnych perspektyw - zależnie od tego, czy treść ma przyciągnąć uwagę, zbudować więź, pogłębić zaufanie czy ułatwić zakup.
Rezultat tej części: będziesz potrafiła samodzielnie przypisać pomysły do etapów lejka i zbudować bardziej kompletne sekwencje komunikacyjne.
Zaczniesz patrzeć na nie jak właścicielka biznesu.
Będziesz wiedziała:
Nie obiecuję, że po jednym warsztacie każda publikacja natychmiast wygeneruje klientów.
Obiecuję coś bardziej użytecznego: przestaniesz tworzyć treści całkowicie po omacku.
Zamiast zastanawiać się, czy powinnaś teraz nagrać rolkę, zrobić karuzelę czy napisać post, najpierw określisz zadanie komunikatu. Format stanie się narzędziem, a nie strategią.
To różnica między „robieniem Instagrama po godzinach” a świadomym budowaniem kanału, który wspiera Twój biznes.
Dołączam za 97
Data zakończenia zapisów — dopisywana pod tym przyciskiem.
Ten warsztat da Ci mapę i sposób podejmowania decyzji. Rezultat zależy również od tego, czy zastosujesz je do własnej marki.
Ola Chojnowska
Profesjonalne zdjęcie Oli.
Nazywam się Ola Chojnowska.
Łączę dwa światy, które w branży pomocowej zbyt często stoją po przeciwnych stronach: psychologię i marketing.
Nie zaczęłam uczyć marketingu dlatego, że kilka moich postów poszło w viral. Od 7 lat tworzę kampanie dla dużych marek. Zaufały mi między innymi Tarczyński, Wawel, Tiger, Oponeo, OLX, Łomża, STS, Helios i Panasonic.
Jednocześnie pracuję ze specjalistkami z branży pomocowej i znam ich rzeczywistość.
Wiem, że nie chcesz stawać się „internetową sprzedawczynią”. Chcesz pozostać kompetentną, empatyczną osobą, która pomaga klientom i komunikuje się odpowiedzialnie.
Wiem też, że sama wiedza specjalistyczna nie wystarcza, aby zbudować stabilny biznes. Trzeba jeszcze potrafić pokazać właściwym osobom, dlaczego ta wiedza ma znaczenie właśnie dla nich i jak mogą skorzystać z Twojej pomocy.
Moim zadaniem nie jest nauczyć Cię krzyczeć głośniej.
Moim zadaniem jest pomóc Ci mówić celniej.
Osobista historia Oli (3–5 zdań), jeśli będzie dostępna.
Logotypy marek — tylko jeśli klientka chce je pokazać graficznie; same nazwy są już w treści powyżej.
Jednym z przykładów jest klientka, która zaczynała ze społecznością liczącą około 150 osób.
Nie czekała, aż profil urośnie do dziesięciu tysięcy obserwatorów. Zaczęła lepiej komunikować, komu i w czym pomaga. Przy małym koncie wypełniła kalendarz klientami. Gdy społeczność urosła do około tysiąca obserwatorów, osiągnęła sprzedaż na poziomie 30 000 zł.
To nie jest obietnica, że każda osoba osiągnie identyczny wynik.
To dowód na coś innego: liczba obserwatorów nie musi być pierwszym ograniczeniem. Znacznie ważniejsze jest to, czy trafiasz do właściwych osób i czy Twoja komunikacja pomaga im zobaczyć wartość współpracy.
Case study: screeny wyniku, kontekst czasowy i rodzaj oferty.
Dosłowny cytat klientki o tym, co zmieniło się w jej treściach, sprzedaży albo pewności komunikacji.
Podpis: imię i specjalizacja.
Dosłowny cytat dotyczący konkretnego rezultatu albo przełomu.
Podpis: imię i specjalizacja.
Dosłowny cytat rozbrajający obawę: małe konto, brak czasu albo opór przed sprzedażą.
Podpis: imię i specjalizacja.
Opisane rezultaty nie są typowe i nie stanowią obietnicy wyniku. Efekt zależy od oferty, odbiorców i wdrożenia.
Właśnie przy małym koncie warto od początku budować właściwe nawyki komunikacyjne.
Nie musisz najpierw przez dwa lata rozdawać darmowej wiedzy, a potem uczyć odbiorców od nowa, że masz również płatne rozwiązania. Możesz od początku tworzyć profil, na którym edukacja, relacja, zaufanie i sprzedaż wzajemnie się uzupełniają.
Warsztat nie pokaże Ci, jak „wycisnąć sprzedaż” ze stu przypadkowych osób. Pokaże Ci, jak przyciągać bardziej dopasowanych odbiorców i lepiej prowadzić tych, którzy już są zainteresowani obszarem Twojej pracy.
Dziś prawdopodobnie i tak poświęcasz czas na treści.
Tyle że część tego czasu tracisz na decydowanie, o czym napisać, zmienianie koncepcji, porównywanie się z innymi i poprawianie publikacji, które nie mają jasnego zadania.
Lejek nie ma dodać Ci kolejnego obowiązku.
Ma pomóc ograniczyć przypadkową pracę.
Zamiast publikować więcej, zaczniesz publikować z większą intencją. Jedną dobrze zaplanowaną treść będziesz mogła dopasować do kilku formatów, jeśli tego potrzebujesz. Najpierw strategia, dopiero później rolka, karuzela czy newsletter.
Rozumiem ten sceptycyzm.
Wiele szkoleń daje dużą ilość informacji, ale nie pomaga przełożyć ich na konkretną decyzję: „Co robię teraz w swojej marce?”. Po zakończeniu zostajesz z kolejnymi notatkami, listą narzędzi i poczuciem przytłoczenia.
Ten warsztat jest zbudowany wokół jednej osi: drogi klienta do zakupu.
Każdy element odpowiada na praktyczne pytanie: na jakim etapie jest odbiorca, czego teraz potrzebuje i jaką rolę powinna odegrać treść. To nie usuwa potrzeby wdrażania, ale znacząco porządkuje to, co masz wdrożyć.
Nie musisz.
Możesz mówić o problemie z empatią. Możesz jasno opisywać konsekwencje bez straszenia. Możesz pokazywać ofertę bez tworzenia fałszywej pilności. Możesz zapraszać do zakupu, pozostawiając odbiorcy autonomię.
Etyczna sprzedaż nie odbiera decyzji.
Ułatwia podjęcie świadomej decyzji.
Lęk przed oceną jest realny, szczególnie gdy działasz w środowisku, w którym każde uproszczenie może zostać zakwestionowane.
Dlatego nie będę namawiać Cię do publikowania kontrowersyjnych tez tylko po to, żeby zdobyć zasięg.
Nauczysz się budować uwagę przez trafność, a nie przez sztuczny konflikt. Będziesz mogła zachować standardy swojej profesji i jednocześnie mówić w sposób bardziej konkretny, zrozumiały oraz decyzyjny.
Jeżeli masz usługę, konsultację, proces, warsztat albo choćby roboczy pomysł na rozwiązanie, możesz skorzystać z tej wiedzy.
Treści prowadzące do decyzji są potrzebne zarówno przy sprzedaży pracy 1:1, jak i e-booków, kursów, wyzwań czy programów grupowych.
Warsztat nie zastępuje stworzenia dobrej oferty. Pomoże Ci jednak zrozumieć, jak przygotowywać komunikację wokół tego, co już oferujesz lub planujesz zaoferować.
Regularność bez kierunku nie gwarantuje wyniku.
Najpierw potrzebujesz wiedzieć, co warto powtarzać. Kiedy rozumiesz rolę poszczególnych treści, łatwiej zbudować prostszy rytm publikacji i wracać do najważniejszych komunikatów bez wrażenia, że stale musisz wymyślać coś nowego.
Nie chodzi o perfekcyjną dyscyplinę od pierwszego dnia.
Chodzi o system, do którego możesz wrócić.
Otwierasz plan komunikacji i nie zaczynasz od pustej kartki.
Wiesz, że w tym tygodniu chcesz przyciągnąć osoby, które nadal błędnie interpretują swój problem. W kolejnym komunikacie pokazujesz własną perspektywę. Następnie przedstawiasz historię klienta, która buduje wiarę w rozwiązanie. Później odpowiadasz na obawę, która najczęściej zatrzymuje przed zakupem. Na końcu zapraszasz do oferty.
Nie każda treść sprzedaje wprost, ale każda ma funkcję.
Nie oceniasz całego biznesu po tym, czy jedna rolka osiągnęła viral.
Zaczynasz obserwować bardziej wartościowe sygnały: czy właściwe osoby zostają, czy pytają o szczegóły, czy rozumieją Twoje podejście, czy wracają do oferty, czy łatwiej podejmują decyzję.
Twoje konto przestaje być magazynem darmowych porad.
Staje się ścieżką prowadzącą od zainteresowania do współpracy.
A Ty odzyskujesz coś, czego dziś może najbardziej Ci brakuje: poczucie, że wiesz, co robisz i po co to robisz.
Prawdopodobnie nadal będziesz publikować.
Być może konto nawet będzie rosło. Pojawią się kolejne zapisania, miłe komentarze i osoby, które chętnie sięgną po darmową wskazówkę.
Ale jeśli nie uzupełnisz brakujących etapów drogi klienta, możesz za pół roku znaleźć się dokładnie w tym samym miejscu - tylko z większą biblioteką treści i jeszcze większym zmęczeniem.
Kolejny produkt może „średnio się sprzedać”. Kolejny miesiąc może zależeć od tego, ilu pacjentów odwoła lub przełoży konsultację. Kolejny pomysł może utknąć na etapie planowania, bo z tyłu głowy nadal będzie myśl: „Kto miałby to kupić?”.
Kosztem nie jest wyłącznie utracona sprzedaż.
Kosztem są również:
Nie musisz dziś budować firmy osiągającej 30 000 zł miesięcznie.
Ale możesz zrobić krok, dzięki któremu Twoje treści zaczną wreszcie wspierać ten kierunek, zamiast tylko zajmować Ci czas.
Dostęp za 97
Data warsztatu — dopisywana pod tym przyciskiem.
Przejdziemy przez pełną drogę klienta i przełożymy ją na komunikację specjalistki z branży pomocowej.
Nie będziemy zatrzymywać się na ogólnym „buduj zaufanie”. Zobaczysz, jakiego rodzaju zaufania potrzebuje klient, co musi wydarzyć się poza zaufaniem i jakie treści ułatwiają przejście do zakupu.
Wartość: 399 złData, godziny, formuła spotkania i czas trwania warsztatu.
Materiał pomoże Ci przypisać własne pomysły do etapów lejka, zauważyć luki w dotychczasowej komunikacji i rozpisać kolejne kroki po warsztacie.
Nie będziesz musiała odtwarzać całej metody wyłącznie z notatek.
Potwierdzić, czy workbook faktycznie powstanie. Jeśli tak — nazwa materiału (np. „Mapa Drogi Klienta”) i jego wartość, jeśli jest uzasadniona.
Jeśli nie — usunąć całą pozycję.
Otrzymasz dostęp do nagrania, dzięki czemu możesz wrócić do wybranych etapów i wdrażać materiał we własnym tempie.
Potwierdzić dostępność nagrania, czas dostępu (liczba dni albo bezterminowo) i wartość, jeśli jest uzasadniona.
W sekcji pytań i odpowiedzi niżej stoi już informacja o 7 dniach — obie liczby muszą się zgadzać.
Pod koniec spotkania odpowiem na pytania dotyczące przełożenia lejka na Twoją markę, ofertę i aktualny etap rozwoju.
Potwierdzić, czy sesja Q&A jest częścią warsztatu, i podać jej wartość, jeśli jest uzasadniona. Jeśli nie — usunąć całą pozycję.
Zestaw przykładowych kierunków treści przypisanych do etapów: Zauważ, Obserwuj, Polub, Zaufaj i Kup. Ma przyspieszyć planowanie i pokazać, jak jeden temat można ująć z kilku różnych perspektyw.
Bonus opcjonalny — zostaje na stronie wyłącznie wtedy, gdy zostanie przygotowany. Uzupełnić wartość i formę udostępnienia (w cenie / jako bonus tej edycji).
Krótka lista kontrolna pomagająca sprawdzić, czy po wejściu na profil odbiorca rozumie, kim jesteś, komu pomagasz i dlaczego warto Cię obserwować.
Bonus opcjonalny — zostaje na stronie wyłącznie wtedy, gdy zostanie przygotowany. Uzupełnić wartość i formę udostępnienia (w cenie / jako bonus tej edycji).
Indywidualna konsultacja strategiczna, podczas której analizujemy markę, odbiorców, ofertę i komunikację, wymaga znacznie większej inwestycji niż udział w warsztacie.
Jednak celem tej propozycji jest udostępnienie kluczowej metody większej grupie specjalistek, które chcą przestać czekać na „lepszy moment” i zacząć tworzyć treści z konkretnym celem biznesowym.
Łączna wartość pakietu (suma pozycji powyżej) oraz dwie kotwice cenowe z dokumentu: „Dlatego za udział nie zapłacisz [wyższa kotwica, np. 3000] zł. Nie zapłacisz nawet [druga kotwica, np. 500] zł.”
Kotwice wchodzą na stronę dopiero wtedy, gdy da się je uzasadnić realną ceną usługi.
Jedna płatność. Bez abonamentu i bez ukrytych opłat.
Jeśli dzięki tej wiedzy pozyskasz jednego dodatkowego klienta, sprzedasz kilka produktów cyfrowych albo oszczędzisz miesiące przypadkowego publikowania, inwestycja może zwrócić się wielokrotnie.
Nie mogę obiecać konkretnego przychodu, ponieważ wynik zależy od Twojej oferty, odbiorców i wdrożenia.
Mogę natomiast pokazać Ci system, dzięki któremu przestaniesz liczyć na to, że odbiorca sam połączy wszystkie kropki.
Tu wchodzi jedyny działający przycisk zakupu. Po dostarczeniu adresu koszyka ten blok zastępujemy przyciskiem: „Dołączam do warsztatu za 97 zł”, a pod nim linią: „[termin warsztatu] · [format] · Bezpieczna płatność”.
Dołączam do warsztatu za 97 złChcę, abyś podjęła tę decyzję spokojnie.
Dołącz do warsztatu, zapoznaj się z materiałem i sprawdź, czy przedstawiona metoda pomaga Ci spojrzeć na własne treści jak na drogę prowadzącą klienta do decyzji. Jeśli po warsztatach nie zobaczysz efektów metody, którą Ci pokazałam - napisz na adres e-mail — do uzupełnienia - a ja zwrócę Ci pieniądze.
Bez pytań.
Potwierdzić warunki gwarancji i podać adres e-mail do zgłoszeń zwrotu.
Jeśli gwarancji nie będzie — usuwamy całą tę sekcję i wzmianki o niej przy przyciskach.
Data, godzina i formuła (online / stacjonarnie) oraz to, co uczestniczka dostaje po zakupie: link i instrukcja dostępu albo informacje organizacyjne.
Planowany czas warsztatu oraz informacja o przerwie, jeśli dotyczy.
Tak. Nagranie będzie dostępne przez 7 dni.
Nie. Warsztat powstał między innymi dla osób, które obawiają się, że ich konto jest za małe, aby sprzedawać, ale ale też dla osób, które mają duże konto, ale mimo dużych zasięgów nie zarabiają. Prawda jest taka, że nie potrzebujesz określonej liczby obserwatorów. Potrzebujesz natomiast mieć lub planować konkretną usługę, produkt albo obszar pomocy, wokół którego tworzysz komunikację.
Główną grupą są psycholożki, psychoterapeutki, coachki, trenerki mentalne i inne osoby z branży pomocowej. Jeśli sprzedajesz ekspercką usługę lub produkt oparty na wiedzy, wiele elementów będzie możliwych do zastosowania również w Twojej działalności.
Nie. Możesz wykorzystać warsztat zarówno do uporządkowania istniejącego profilu, jak i do świadomego rozpoczęcia komunikacji. Najważniejsza jest gotowość do przełożenia metody na własną markę.
TAK - Dane do faktury podasz podczas zakupu.
Sprawdź folder Oferty, Spam i Powiadomienia. Jeśli wiadomości nadal nie ma, napisz na e-mail wsparcia — do uzupełnienia.
Możesz nadal tworzyć treści tak, jak do tej pory.
Publikować kolejne porady. Sprawdzać polubienia. Obserwować osoby, które wydają się mniej doświadczone, a mimo to sprzedają więcej. Czekać, aż konto urośnie i dopiero wtedy pozwolić sobie mówić o ofercie.
Być może zyskasz kolejnych obserwatorów.
Ale sama liczba nie powie Ci, co zrobić, aby obserwator stał się klientem.
Możesz też podjąć inną decyzję.
Zobaczyć pełną drogę klienta. Zrozumieć, gdzie dziś urywa się Twoja komunikacja. Przestać tworzyć każdą publikację od zera. Zacząć łączyć treści w sekwencję, która przyciąga, zatrzymuje, buduje więź, pogłębia zaufanie i w odpowiednim momencie zaprasza do zakupu.
Nie musisz stać się głośniejsza.
Nie musisz udawać internetowej celebrytki.
Nie musisz czekać na dziesięć tysięcy obserwatorów.
Potrzebujesz przestać zostawiać klienta samego między „fajny post” a „jak mogę z Tobą pracować?”.
Warsztat „Treści, które prowadzą do zakupu” pokaże Ci, jak wypełnić tę lukę.
Dołączam za 97 - bez ryzyka
Data i godzina zamknięcia zapisów oraz prawdziwy powód zamknięcia (termin warsztatu). Bez tych danych nie stawiamy tu żadnego zdania o pilności.
Możesz mieć 100, 1000 albo 100 000 obserwatorów. Jeżeli Twoje treści kończą się na edukowaniu, odbiorca może Cię lubić, cenić i regularnie zapisywać posty - a mimo to nigdy nie zrobić kolejnego kroku.
Podczas warsztatu zobaczysz, jak przeprowadzić go przez etapy: Nie zna → Zauważa → Obserwuje → Lubi → Ufa → Kupuje.
Dzięki temu przestaniesz liczyć na przypadek i zaczniesz budować komunikację, która wspiera sprzedaż w zgodzie z Twoimi wartościami.
Jeśli myślisz: „Najpierw zbuduję większe konto, a później nauczę się sprzedawać”, pamiętaj: wzrost nie naprawia braku drogi decyzyjnej. Może jedynie powiększyć liczbę osób, które korzystają z darmowych treści i odchodzą.
Warto zbudować tę drogę teraz - nawet jeśli obserwuje Cię dopiero 100 osób.
Nie potrzebujesz kolejnego pomysłu na rolkę.
Potrzebujesz wiedzieć, dlaczego publikujesz daną treść, dla kogo ją tworzysz i do jakiej decyzji ma prowadzić.
Kliknij poniżej i dołącz do warsztatu.